— Co to za statek?... — zapytała milady.
— Ten, który nająłem dla ciebie.
— Dokąd mnie on zawiezie?
— Dokąd zechcesz, bylebyś mnie wysadzić kazała na ląd w Portsmouth.
— Co masz do czynienia w Portsmouth?... — zapytała.
— Muszę wykonać polecenie lorda de Winter — odrzekł z uśmiechem zagadkowym.
— Jakie polecenie?
— Czyż nie rozumiesz?
— Nie; wytłumacz mi, proszę...
— Nie ufał mi, więc zapragnął sam cię pilnować, a mnie wysłał do Buckinghama, żeby podpisał twój wyrok na deportację.