— Zarzucają ci, żeś korespondował z wrogami ojczyzny, podchwyciłeś tajemnice stanu, że starałeś się pokrzyżować plany dowódcy.
— Któż mi to zarzuca, Eminencjo? — rzekł d‘Artagnan, który pewny był, że oskarżenie wyszło od milady — czy kobieta, piętnowana i sądzona kryminalnie, mająca jednego męża we Francji, drugiego w Anglji, kobieta, która otruła tego drugiego i mnie samego chciała otruć?...
— Co to znaczy? — krzyknął kardynał — o jakiej kobiecie mówisz?
— O milady de Winter, — odparł d‘Artagnan — o której zbrodniach Wasza Eminencja nie wiedziałeś bezwątpienia, kiedyś ją zaszczycał swojem zaufaniem.
— Jeżeli jest ona zbrodniarką, zostanie ukarana.
— To już zrobione, Eminencjo.
— Kto ją ukarał?
— My...
— Czy uwięziona jest?
— Nie żyje....