Dziękuję panu za te dobre słowa...
PAN DUVAL
Toteż, w imię tych twoich szlachetnych uczuć, poproszę panią, abyś dała Armandowi najwyższy dowód miłości, jaki mu dać możesz!
MAŁGORZATA
Och, panie, niech pan nie mówi, błagam!... Pan zażąda ode mnie czegoś straszliwego, tym straszliwszego, że zawsze to przeczuwałam... Musiał pan przybyć... Byłam zanadto szczęśliwa!...
PAN DUVAL
Nie gniewam się już, rozmawiamy jak dwa uczciwe serca, ożywione tym samym uczuciem i żądne oba — nieprawdaż? — dowieść tej miłości istocie, która nam jest droga...
MAŁGORZATA
Tak, tak, panie! Tak!