Skąd ta bladość, to pomieszanie? Do kogo pisałaś, Małgorzato? Daj mi ten list.

MAŁGORZATA

To do ciebie, Armandzie, ale błagam cię, na imię nieba, pozwól bym ci go nie oddała.

ARMAND

Myślałem, że już skończyły się między nami sekrety i tajemnice?

MAŁGORZATA

I podejrzenia, prawda?

ARMAND

Przebacz! ale ja jestem wzburzony.

MAŁGORZATA