MAŁGORZATA

Sama.

Trzeba być spokojną, trzeba, aby wierzył w to nadal... Czy będę miała siłę dotrzymać danej obietnicy?... Boże, spraw, aby mną gardził i nienawidził mnie, skoro to jest jedyny sposób uniknięcia nieszczęścia! Oto on!

SCENA SZÓSTA

MAŁGORZATAARMAND.

ARMAND

Wzywała mnie pani?

MAŁGORZATA

Tak, Armandzie, chciałam z tobą pomówić!

ARMAND