OLIMPIA
Tak, niech pan tam idzie.
GASTON
Pod warunkiem, że na deser panie mnie pocałują.
MAŁGORZATA
Prudencja będzie kwestować i pocałuje pana za nas wszystkie.
GASTON
Nie, ja nie chcę, musicie mnie pocałować osobiście.
OLIMPIA
Dobrze, już dobrze, pocałujemy, niech pan siada tam i nic nie mówi. — Pewnego dnia albo raczej pewnego wieczora...