MAŁGORZATA

Odkąd?

ARMAND

Od dwóch lat, od dnia, kiedy ujrzałem panią piękną, dumną, uśmiechniętą. Od tego dnia szedłem z daleka i w milczeniu za pani życiem.

MAŁGORZATA

Czym się dzieje, że pan mi to mówi dopiero dzisiaj?

ARMAND

Nie znałem pani...

MAŁGORZATA

Trzeba było mnie poznać... A kiedy byłam chora i kiedy pan tak wytrwale zachodził po wiadomości, czemu pan nie przyszedł tutaj?