Dwa koguty

Na dziedzińcu przy kurniku

Krzyknął kogut — kukuryku!

Biją skrzydła jak kańczugi1,

Dziobią dzióby,

Drą pazury aż do skóry.

Już krew kapie, pierze leci —

Z kwoczką uszedł rywal trzeci.

A wtem indor dmuchnął: «Hola!» —

Stała się jego wola.