Spokój domowy, familijne rady,

A co najgorsza nad wszelkie zawady,

Te, jak bijące na krogulca wrony,

Co swe grzechy przeżyły — stugębne matrony.

Jeśli zaś ujdę ich sowiemu oku

I skrytym będę w każdym moim kroku,

Jeśli nieznany zwiodę i oddalę

Tak opiekuny78, jak jawne rywale,

Choć szczęśliwym zostanę w jak najwyższym względzie,

Cóż? kiedy o tym nikt wiedzieć nie będzie.