Justysia odchodzi.

SCENA II

ELWIRA

O, jakże litości godzien,

Kogo miłość uciemięża!

Próżno rozsądku przyzywa

I nienawiść nieci w sobie;

Wrzące czucie wszystko zrywa,

Świat w kochanej ma osobie.

Próżno powtarzam, że go nienawidzę,