Zaprzężony.

WACŁAW

Do naszej loży jesteś zaproszony,

Jutro zaś przyjedź, do dziesiątej z rana

Z konną jazdą zaczekam na mojego pana,

Potem u nas na obiedzie;

Dobrze, kochany Alfredzie?

ALFRED

podając rękę Elwirze

Chętnie przyjmuję wszystkie zaproszenia,