Za drwinki wezmą nagłość tej odmiany.

GUSTAW

Nie, westchnę tylko — raz na pół godziny.

Lecz patrzeć będę, tego mi nie zganią

Ale jak patrzeć! — Już wiem. — Wzrok jedyny!

biorąc go pod rękę i ciszej

Jak niegdyś patrzał stryjaszek na panią...

RADOST

zatykając mu usta

Cicho, bądź cicho!