Odchodzi we drzwi prawe boczne.

SCENA VII

Gustaw sam.

Od czasu, jak Klara się roześmiała, stał jak wryty, teraz po krótkiem milczeniu:

Hm, hm, hm! czy tak, tak? — Że kocham szczerze,

Idę otwarcie, otwartości wierzę,

Takżem spadł nisko? — Hola, jaszczureczko!

Ostry rozumek, ostre twe słóweczko,

Ale mnie w parę z Albinem nie poda.

Uczysz mnie zwodzić? Chcesz wybiegów? — zgoda.