Żeby raz jeden wypadł kłębek z dłoni,

A waćpan za nim byłeś w pogoni;

Żeby raz chustka padła ze stolika,

A waćpan za nią nie leżał na ziemi;

Żebym raz chciała nożyczek, nożyka,

Waćpan nie szukał, nie latał za niemi;

Żebym raz mogła jeden kichnąć skrycie,

Nie słysząc wróżby na stoletnie33 życie!

Nie, to prawdziwie już nie do zniesienia!

ALBIN