KLARA

Moja Anielko, niech cię Pan Bóg strzeże,

Byś z męskich sideł nie poniosła sromu;

Ja twą nienawiść już słabnącą widzę.

ANIELA

O, jak cię kocham, ja ich nienawidzę.

RADOST

wchodząc, do odchodzących

Panno Anielo!

Aniela chwyta za rękę Klarę i pociągając z sobą, prędko wybiega we drzwi prawe boczne.