To ta sama.

GUSTAW

Kłamiesz.

JAN

Lewa.

GUSTAW

podając prawą rękę

A, ręka — no — jakże powoli.

Zaczyna chodzić i ciągnie za sobą opierającego się gwałtem Jana. — Do siebie:

Będę kochany... Aj, rękę mi złamiesz!