A zmieniać w dobie — nienawidzieć rano,
A kochać w wieczór — szkodzić niewinnemu,
A za godzinę chcieć pomagać temu;
Że to jest płochość, kto nie chce, to przyzna —
I któż jej zdolny? — pewnie nie mężczyzna. —
Co wyraziwszy szeroko i długo,
Mam zaszczyt zostać uniżonym sługą.
Kłania się bardzo nisko i odchodzi do swego pokoju.
SCENA IV
Klara, Albin.