GUSTAW

Cóż wtedy się stanie?

ANIELA

prosząc się

Cóż ja mam mówić? — na cóż to pytanie?

GUSTAW

biorąc ją za ręką

Nie wierz, Anielo, tej pieszczocie wzroku,

Gdy z wolna sunąc spocznie w twojem oku,

Tej drżącej dłoni, kiedy ciebie bliska,