I żal jednego twą zemstę zwycięża?

Żal, że chciał dopiąć i celu nie dopnie?

I my nasz zamiar: «nigdy nie mieć męża»

Mamy oznajmiać, głosić nieroztropnie?

Wszystkim do razu odebrać nadzieję?

I miłość własną każdego ocalić?

O nic, nic z tego, moi dobrodzieje!

Wy, co ze zwycięstw lubicie się chwalić,

U nóg, tu, każdy, niech kark zgina hardy,

Każdy z osobna dozna naszej wzgardy.