Kampania 1813 i 1814 roku nie wyczerpała tego zasobu polskich oficerów. Znaczna ich liczba udała się potem do Sedan, tam pozostała do końca wojny i dopiero po abdykacji Cesarza Napoleona złączyła się ze szczupłym czynnym Polskim Wojskiem w St. Denis.

Wcielony 14 sierpnia w Zittau do tej szczególnej gwardii, podróżującej po największej części wozami, bo oficerów piechoty było najwięcej, dostałem dwudziestego rozkaz udania się do sztabu księcia de Neufchatel, a dwudziestego drugiego w Löwenberg wszedłem w czynną służbę d’Officier Adjoint à l’Etat Major de la Grande Armee. Francuz mówi: Le mieux est souvent l’ennemi du bien304. Doświadczyłem tego, niestety. Unikając adiutantostwa pułkowego, wpadłem do sztabu głównego jak z deszczu pod rynnę. Otóż to, moi państwo, przyczyny, dla których po bitwie pod Montereau, zamiast dowództwa szwadronu, co byłbym osiągnął niezawodnie, leżałem jak długi w czółnie, lubo nigdy najmniejszej ani chęci, ani zdatności do marynarki nie miałem.

Płynęliśmy z nurtem Sekwany, którą zwaliśmy zwykle po francusku Seine, co w błąd wprowadzało niejednego z naszych wiarusów od Przemyśla, że to ten sam San, co niegdyś z Nielepkowic305 nosił polską pszenicę do polskiego Gdańska. Służący Pana K***, który źle służył, ale pisał dziennik podróży, przyjechawszy do Paryża, wciągnął w swoją księgę: „Paryż duże miasto, środkiem płynie San”. Pan K***, przeczytawszy to, napisał na marginesie: „Seine, durniu, nie San”. Przepraszam za wyraz, ale historyczny — styl zaś zwiastował już grzeczność teraźniejszych recenzentów. Płynęliśmy więc nie Sanem, ale Sekwaną. Przebiegłem myślą, co tylko można było za sobą i przed sobą. Nuciłem (w myśli rozumie się) ulubione wówczas piosnki, jako to krakowiak, który wtedy robił furorę w 11. pułku i który pozwolę sobie powtórzyć:

Jeden mówił z drugim, a jam podsłuchała:

Żeniłbym się z kozą, gdyby posag miała.

— A ja podsłuchałem, żeś rzekła do swaty:

Poszłabym za capa, byle był bogaty.

Równie jak ten drugi zawistny miłostek i sławy żołnierskiej:

Płynie łódka, płynie, po głębokiej strudze,

Ożenię się z tobą, jak z wojny powrócę.