Przed godziną z trwogi mdleje,

Za godzinę — wzorem męstwa.

To nie widzi podobieństwa,

To ma więcej niż nadzieję. —

O płci piękna, luba, droga!

Twoja radość, twoje żale

To jeziora lekkie fale:

Jedna drugą ciągle ściga,

Ta się schyla, ta się dźwiga,

Ale zawsze w blasku słońca,