Iż na dudka wystrychnięty,
Może... może... strach mnie bierze,
Apopleksją będzie tknięty...
Niech się dzieje wola nieba,
Z nią się zawsze zgadzać trzeba.
SCENA CZWARTA
Rejent, Papkin
PAPKIN
wsuwając się trwożliwie
Wolnoż wstąpić?
Iż na dudka wystrychnięty,
Może... może... strach mnie bierze,
Apopleksją będzie tknięty...
Niech się dzieje wola nieba,
Z nią się zawsze zgadzać trzeba.
Rejent, Papkin
wsuwając się trwożliwie
Wolnoż wstąpić?