Szmer się szerzy:

Za mąż idzie piękna Hanna.

Ten zapewnia, ów nie wierzy,

Ale każdy z ócz mych czyta.

Wtem miledi45, bóg-kobieta,

Lecz w zazdrości diablik mały,

Wciąż mnie szczypiąc pod serwetą,

Na pół z płaczem dwakroć pyta:

«Skąd masz styczność z Hanny losem?»

Ach, spokojną bądź w tej mierze —