Już wszystkie mamy dla swych cór
Śniły w nim zdobycz; próg przestąpi,
Już mu rozmowa nie poskąpi —
Niby to dalszą snując nić —
Żalów: «Jak źle bez żony żyć!».
Na stole stanie wnet herbatka;
Na samowaru baczyć kran
Ma Dunia... «Duniu, pić chce pan!»
Tu jej gitarę poda matka
I już (o, Boże) słychać pisk: