Do cerkwi ciągnął, przy mszy ziewał,
Czuli, jak serce w łonie drży,
Roniąc na wierzby łezki trzy149...
Dom cały kwasem się zalewał.
W ucztach gość nie znał, co to szwank:
Noszono dania wedle rang.
XXXVI
I tak starzeli się oboje,
Aż oto wreszcie cichy grób
Przed mężem rozwarł swe podwoje,