Na wielkim życia łanie, ach!
Z woli tajemnej zarządzenia,
Chwilowym żniwem pokolenia
Wschodzą, dojrzeją i wnet mrą...
A śladem już je inne prą.
Tak samo nasze wietrzne plemię
Rośnie i kipi, z życiem ślub
Zawiera, pcha pradziadów w grób.
Lecz przyjdzie czas, rozewrze ziemię
I wnuki nasze z biegiem lat