Co z wszystkich nauk poznał wprzód,

Co z młodu badał, co mu było

Rozkoszą, pracą, męką miłą,

Co zapełniało, niby w śnie,

Leniwo-tęskne jego dnie —

Ach, to nauka słodkich szałów,

Którą mistrz Nazon59 w pieśni wplótł,

Za co promienny życia wschód,

Opłacił kresem śród opałów,

Witając w stepach smutny skon,