Szczęśliwy, kto się wiarą rządził,
Kto zdusił chłodną myśli złość,
Nie wstrzymał słodkich marzeń w biegu,
Jako podróżny na noclegu
Spojony, w śnie nie słyszał burz,
Lub motyl ssący nektar z róż...
Lecz biada temu, co przewidzi
Już z góry wszystko, zimny jest,
Kto każde słowo, każdy gest,
Za treść wewnętrzną nienawidzi,