W kabałę z kart, w księżyca wróżby,

W przesądy, w głos proroczych snów.

I różne złe ją trwożą znaki;

Wypadek, przedmiot lada jaki

Ma dla niej tajemniczy wiew;

Przeczucie w żyłach ścina krew.

Kot z zalotnością na kominie,

Miaucząc, łapkami mordkę mył:

To dla niej znak niemylny był,

Że goście jadą. Wtem wypłynie