Płyną poważne, uroczyste.

Tania wybiega na dwór... Ot!

Lusterkiem w drżącej ręce błyśnie234;

Pierś wpół odkrytą drugą ciśnie,

Patrzy w lusterko... W lustrze masz

Tylko miesiąca smutną twarz!

Pst!... Śnieg zaskrzypiał... Ba, wędrowiec!

Na palcach dziewczę biegnie wnet

I pyta głosem, co jak flet

Rozbrzmiewa słodki: «Proszę, powiedz,