Lecz z kałmuckiego konia spadł
Odważnie w błoto... Ani zbladł,
Kiedy go Francuz brał w niewolę...
Toż zakład był!... Honoru bóg,
Regulus266 nowy, gdyby mógł,
Przyjąłby znowu więźnia dolę,
Aby na kredyt u «Verie»267
Co dzień butelki spijać trzy!
VI
Niegdyś szyderstwem w ludzi godził,