Czeka, gorączki czując dreszcz...
Nareszcie sąsiad uroczyście
Przywiózł odpowiedź. Rad mój wieszcz...
Świąteczny dzień dla zazdrośnika!
On bał się figlów swawolnika,
Co mógł obrócić wszystko w żart,
I znaleźć pretekst (mimo hart
Swej duszy), by nie stanąć w walce...
Lecz wszystko dobrze! Pewny — czyn:
Jutro przed świtem, gdzie jest młyn,