Poprzez rogatki waszych miast.

V

I ty, mój miły czytelniku,

W swój zagraniczny siadaj kocz283;

Z miasta, gdzieś zabaw miał bez liku

Przez całą zimę, za mną skocz...

Pójdziem z kapryśną Muzą moją

Tam, gdzie szumiące wierzby stoją,

Tam, gdzie potoku szemrze zdrój,

Tam, gdzie Eugeniusz mieszkał mój,