Jeszcze w teatrze wrzask nie ścicha,
Tłum klaszcze, syka, kaszle, kicha;
Jeszcze i w gmachu, i u drzwi
Szereg latarni jasno lśni;
Znudzone i zziębnięte konie
Przy dyszlach niecierpliwie drżą;
Stangreci panów swoich klną,
Bijąc w skostniałe swoje dłonie —
A już Oniegin jest u wrót;
Przebrać się każe kaprys mód.