Przez zwarty rząd arystokratów,

Wojskowych dandych, dyplomatów,

Cichutko sunie, siadła tam,

Z daleka od wytwornych dam;

Wokoło siebie patrzy rada;

Bawi ją szelest szat i słów,

Przed panią domu ukłon głów,

Powolna gości defilada,

Wśród fraków jasne stroje dam —

Obraz, co z ciemnych patrzy ram...