Wszystko to często nada wdzięk

Rozmowie... Zresztą mnie z początku

Raził Oniegin ostrzem słów...

Później przywykłem... Nęcił ów

Spór, trującego pełny wrzątku,

Jego żółciowych żartów moc

I szydzącego śmiechu noc.

XLVII

Bywało czasem w noce letnie,

Gdy przeźroczyste niebo lśni,