Czas już porzucić nudny brzeg

Tej nieprzyjaznej dla mnie mocy

I pod palącym nieba tchem,

Pod afrykańskim niebem mem,

O tej posępnej śnić Północy,

Gdziem kochał, wziął z cierpieniem ślub,

Gdziem swemu sercu wyrył grób!

LI

Oniegin rad był ze mną jechać,

Wołał go w podróż serca głos,