— Dla kogo to?
— Na sprzedaż — odrzekła Chawa.
— Świeży?
— Dopiero co złapany.
Obejrzał rybę.
— Ile chcecie za całą sztukę?
— Pięć rubli.
— Cztery weźmiecie?
Chawę opanowało radosne wzruszenie.
— Ach, wielmożny panie — błagała — to zamało. Mnie samą tyle kosztuje.