— Mamy go już dosyć.
— Ona nie zna: dosyć.
— W takim razie nigdy nie skończymy tej pracy.
— A przynajmniej nie dziś. Powtóre...
— Nie chcemy, nie chcemy! — wołano namiętnie.
— Powtóre — mówił nieustraszony oponent — przedstawię wam kandydata, który odpowiada wszystkim warunkom naszego stowarzyszenia i dostarczy naszym badaniom nadzwyczaj ciekawych faktów.
— Kto taki?
— Zgodnie z regulaminem, nazwiska jego nie wymienię, dopóki nie zostanie przyjęty do naszego klubu. Jest to człowiek, któremu przyznano najzaszczytniejsze tytuły ideału, a on sam nazywa się wielorakim łotrem. Czy wysłuchacie jego własnoręcznie spisanej biografii, którą złożył w moje ręce?
Jednych ogarnęła ciekawość, w drugich wstąpiła odwaga.
— Czytaj! — zawołali wszyscy.