— Gdybym znał sposób, to naprzód sambym go zużytkował.
— Pan już się rozszczepił?
— Dawno.
— A te mchy, pleśnie i robaki toczą pana?
— Tak.
— I pan tego nie chciał?
— Nie.
— Ha, ha, ha, to zabawne! A wie pan, czem zabawne? Tem, że panowie uważacie mnie za gąseczkę, której już nie można straszyć kominiarzem, ale można jeszcze upiorem. Pojmuję stryja, bo go do tych strachów zachęca... wolno mi stryjowi powiedzieć? — miłość dla mnie...
— Wolno — wtrącił zadowolony Radek.
— Ale co pana skłania — ciągnęła dalej Iza — do wmawiania we mnie, że szatan osiedlił się w ludzkich duszach i zamówił sobie mieszkanie nawet w mojej?