— Czego pani pragniesz?

— Czego ja pragnę... patrząc w pańską kuszącą twarz, w rozpłomienione oczy, czując przy tem rozkoszne omdlenie w całem ciele...

— Tak.

— Nie, nie powiem prawdy: wolę uledz pańskiej regule, niż... Przegrałam. Mąż zadzwonił. Jak to dobrze, że już wraca.

3

— Nie mąż, tylko... gazeta.

— Szkoda.

— Co pani właściwie grozi?

— Wstyd.

— Czego? Żeś pani nie mogła domówić całej prawdy?