I we Francji od r. 1789 nastąpiło wiele przewrotów, zmieniających do gruntu ustrój państwowy, najczęściej raptownych i gwałtownych. Jednak zamieszanie przez nie sprawione nie było ani trwałe, ani powszechne; większa część narodu zaledwie je odczuła.
Tłumaczy się to tym, że administracja zostawała nietknięta od r. 1789, pomimo ciągłego burzenia instytucji politycznych. Zmieniały się osoby królów lub formy władzy centralnej, lecz bieg wypadków codziennych nie uległ ani przerwom, ani wstrząśnieniom. Każdy w zakresie swych drobnych interesów podlegał znanym mu prawidłom i nawyknieniom, zależał od tych samych władz, a nawet tych samych osób, do których stale się udawał.
Każdy przewrót pozbawiał administrację głowy, lecz ciało jej zostawało nietknięte i żyło: ci sami urzędnicy pełnili te same czynności, wnosząc wszędzie swego ducha i swoje metody, wbrew różnicy praw politycznych. Sądzili i rządzili z początku w imieniu króla, później — rzeczpospolitej, w końcu — cesarza; a w następstwie, idąc za kołem fortuny, znowu sądzili w imię rzeczpospolitej i cesarza, pozostając tym, czym byli. Co mogło ich obchodzić imię pana?
Nie dążyli do tego, aby być obywatelami, lecz administratorami i sędziami. Dlatego też, gdy minęło pierwsze wstrząśnienie, zdawało się, że nic w kraju nie uległo zmianie.
Lecz w chwili, gdy wybuchła rewolucja, uległa gwałtownej zmianie ta część zarządu państwem, która najbardziej daje się uczuć każdemu obywatelowi; administracja zmieniła od razu swoich ajentów i odmieniła zasady.
Państwo na razie nie uczuło wstrząśnienia od tej olbrzymiej reformy, lecz każdy z Francuzów je odczuł. W najważniejszych sprawach ogólnych rządził jeszcze stary porządek, lecz nikt nie wiedział, kogo słuchać i do kogo udawać się w drobnych i konkretnych sprawach, które składają się na bieg życia społecznego.
Ponieważ żadna z części narodu nie czuła pod sobą stałego gruntu, dość było jednego ciosu, aby go zburzyć i sprawić w nim największe zamieszanie, jakie znają dzieje.
Rozdział VIII. Wszystko poprzednie doprowadziło samo przez się do rewolucji
Na zakończenie chciałbym zgromadzić w jednym obrazie niektóre z zaznaczonych już rysów i wykazać, że rewolucja wynikała niejako sama przez się z dawnych rządów.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że we Francji ustrój feudalny, zachowując wszystkie ujemne strony, utracił wszystkie dodatnie, nie powinniśmy się dziwić, że rewolucja, której sądzono było znieść gwałtownie ten dawny ustrój Europy, wybuchła we Francji, a nie w innym kraju.