STEFANI
Bez wątpienia. A więc? droga Bettino...
BETTINA
A więc, margrabio, szczerze, nigdy nie myślałam, nie uważałam za możliwe, aby on kochał tę kobietę. Ta straszna myśl nawiedziła mnie w tej chwili. Pan go widziałeś u niej; co o tym sądzisz?
STEFANI
Mój Boże, droga pani, co za pytanie? Nie widzimy niczyjego serca, jak powiada Molier. Szczerze mówiąc zresztą, nie przypuszczam.
BETTINA
Co znaczyło w takim razie to niebezpieczeństwo, o którym mówiłeś?
STEFANI
A ba! bo to są księżne i księżne...