Hm, tak... proszę pana... zdaje mi się przynajmniej.
STEINBERG
patrząc w stronę balkonu
To on, poznaję go. To istny filar kulisów, rzekomo wielki znawca, i wielki admirator14 signory Bettiny.
CALABRO
Bogaty człowiek, proszę pana, nie lada figura.
STEINBERG
Tak, arystokrata, który zabawiał się handlem, wedle dawnego weneckiego obyczaju. Ba! nie jest dowiedzione, czy jego zapały dla signory ograniczyły się do podziwu. Bądź tak uprzejmy, Calabro, powiedz Bettinie, iż proszę, aby nie przyjmowała tego człowieka. Wychodzę; wrócę niebawem.
CALABRO
Znów pan baron idzie grać?