Calabro sam, potem Rejent.
CALABRO
No, to już lepiej. Myślę, że pan baron odda tym razem sprawiedliwość mojej inteligencji. Och! Boże! właśnie powraca: spotka panią z tym margrabią... Co on na to powie, zabronił mi najwyraźniej!
wygląda na balkon
Nie, nie! skręcił w drugą aleję; idzie w stronę lasku, jak gdyby umyślnie chciał ich minąć. Czy podobna? Tak, to jasne; widział ich, okrąża.
REJENT
Panie Calabro, czy oblubieńcy są gotowi?...
CALABRO
Nie, panie Capsucefalo, jeszcze nie; za chwilę, za minutę.