KAMILLA
Jesteś dobra dziewczyna, Rozalko; zachowaj ten naszyjnik, ja ci go daję, a panicz przyjmie mój w zamian. Co się tyczy męża, nie kłopocz się, podejmuję się ci go znaleźć.
PERDYKAN
To nietrudno, w istocie. Chodź, Rozalko, chodź, zaprowadzę cię do ojca.
KAMILLA
Po co? To zbyteczne.
PERDYKAN
Tak, masz słuszność, w tej chwili źle by nas przyjął: niech minie pierwsze wrażenie spowodowane tą nowiną. Chodź ze mną, przejdziemy się po wsi. Kto się ośmieli mówić, że cię nie kocham, skoro się z tobą żenię? Do paralusza, zamkniemy im gęby.
Wychodzi z Rozalką.