BARON

O nieba! Kamilla oświadczyła mi dziś rano, że nie wyjdzie za Perdykana. Czyżby kochała się w pastuchu gęsi? Udajmy się do gabinetu; przeszedłem od wczoraj tak gwałtowne wstrząśnienia, że nie mogę zebrać myśli.

Wychodzą.

SCENA PIĄTA

Źródło w lesie.

Wchodzi Perdykan, czytając bilecik.

PERDYKAN

„Proszę być w południe przy źródełku”. Co to ma znaczyć? tyle chłodu, odmowa tak stanowcza, tak okrutna, tak dumna obojętność i po tym wszystkim schadzka? Jeżeli chce ze mną pomówić o interesach, dlaczego wybrała takie miejsce! Czy to zalotność? Dziś rano, kiedym się przechadzał z Rozalką, słyszałem jakiś szelest w zaroślach; zdawało mi się, że to łania. Byłażby w tym jakaś intryżka?

Wchodzi Kamilla.

KAMILLA