CHÓR
Czy przesuniesz się jak lekki sen, czcigodna damo? Czy zechcesz tak rychło dosiąść z powrotem biednego bydlątka, które z takim smutkiem panią nosi?
PANI PLUCHE
Dziękować Bogu, moje drogie chamy, nie umrę tutaj.
CHÓR
Umrzyj jak najdalej, słodka pani Pluche; umrzyj nieznana w zatęchłej piwnicy. Będziemy się modlili za twe czcigodne zmartwychwstanie.
PANI PLUCHE
Oto nadchodzi moja pani. wchodzi Kamilla Droga Kamillo, wszystko gotowe do odjazdu; baron złożył rachunki, mój osieł już osiodłany.
KAMILLA
Do czarta z tobą i z twoim osłem! nie jadę dzisiaj.