Wtedy proboszcz wyjął hostię z cyborium340.

Ecce agnus Dei, qui tollit peccata mundi341.

Mój drogi mistrz odrzekł, wzdychając:

— Jakże przemówię do Pana mego, ja marny proch i popiół? Jakże stanę przed obliczem Twoim, gdym ze wszech miar niegodny tego, jakże ośmielę się przyjąć Cię, gdy tak często raniłem Twoje oczy dobrotliwe?

I ksiądz Coignard przyjął święty wiatyk342 wśród głębokiego milczenia, przerywanego płaczem naszym i głośnym ocieraniem nosa pani Coquebertowej.

Przyjąwszy ostatnie namaszczenie, mój drogi mistrz dał mi znak, bym zbliżył się do jego łóżka, i rzekł głosem cichym, lecz wyraźnym:

— Jakubie Rożenku, synu mój, nie idź za mym przykładem i odrzuć maksymy, które ci wszczepiałem w szaleństwie swym, trwającym niestety tak długo jak życie moje. Strzeż się kobiet i książek, bo od nich płynie płochość obyczajów i pycha. Bądź pokornego umysłu i serca. Bóg daje maluczkim jaśniejsze zrozumienie rzeczy niż to, którego uczeni nauczyć mogą. On jest źródłem wszelkiej wiedzy. Nie słuchaj, synu, tych, którzy jak ja subtelnie roztrząsać będą, co złe i co dobre; nie daj się olśnić pięknością i wytwornością ich słów, bo królestwo Boże zasadza się nie na słowach, lecz na cnocie.

Zamilkł wyczerpany. Pochwyciłem rękę jego, spoczywającą na prześcieradle, i pokrywałem ją pocałunkami i łzami. Mówiłem doń, że jest naszym mistrzem, przyjacielem, ojcem, i że nie będę mógł żyć bez niego.

Długie godziny pozostałem tak u łoża jego pogrążony w boleści.

Noc przebył tak spokojnie, że znów powziąłem szaloną nadzieję; ta pozorna poprawa trwała jeszcze dzień następny, ale nad wieczorem zaczął rzucać się niespokojnie i wymawiać jakieś zdania niewyraźne; zostały one na zawsze tajemnicą między Bogiem a nim. O północy zapadł w stan głębokiej prostracji343. Słychać było tylko lekki szmer jego palców, które kurczowo drapały prześcieradło; nie poznawał nas już więcej.