Jego Eminencja słuchał z zachwyconą miną. Ksiądz Lantaigne wciąż wydobywał ze swej niewyczerpanej pamięci teksty odnoszące się do ceremonii oczyszczania, precedensy, argumenty, komentarze.
— Jan, rozdział X, wiersz 22... Pontificale Romanum37... Czcigodny Beda... Baronius...
Mówił tak przez trzy kwadranse.
Następnie kardynał arcybiskup wtrącił:
— Wiedzieć należy, że samobójcę znaleziono w kruchcie, po stronie lekcji.
— Czy wewnętrzne drzwi kruchty były zamknięte? — zapytał ksiądz Lantaigne.
— Hm, hm! — odrzekł kardynał. — Nie były zupełnie otwarte, ale nie były też całkowicie zamknięte.
— Uchylone zatem, Eminencjo?
— Tak, tak właśnie! Uchylone.
— A czy wisielec znajdował się w przestrzeni objętej kruchtą? Jest to punkt, który należy ściśle określić. Wasza Eminencja odczuwa całą jego doniosłość.